Strony

sobota, 26 października 2013

Prolog


          Prolog
Jestem Julie. Mam 18 lat. Moja historia jest dość nietypowa. Nie wiedziałam, że moje życie może się tak cholernie zmienić... Ale zacznijmy od początku;

Obudziłam się w nieznanym mi pomieszczeniu. Jest urządzony w starym stylu. Stare łóżko,  komoda, czarno-białe, ślubne zdjęcie  jakiejś młodej pary. Gdzie ja jestem? Kontem oka spojrzałam na prawą rękę. Co? Dwa pierścionki: jeden z diamentem, a drugi zwykły, złoty. Wyglądają jak pierścionek zaręczynowy i obrączka! Na przeciwko łóżka ujrzałam lustro. Powoli i cichutko wstałam. To co zobaczyłam zamurowało mnie. Brzuch! Mój brzuch! Czy ja jestem w ciąży? Mój brzuch wygląda jak u kobiety w 6 miesiącu ciąży! Co się do cholery dzieje?! Ostatnie co pamiętam to... to Harry? Tak, Harry! Chłopak z burzą loków na głowie! Poznaliśmy się przypadkiem, a później on zaprosił mnie na randkę. Od prowadził mnie pod dom. Później po prostu poszłam spać i... i obudziłam się tu!
Ruszyłam w stronę uchylonych drzwi. W oddali słychać było głos komentatora meczu piłkarskiego. Szłam dalej, krótki korytarz prowadził do kuchni. Dzwięki były coraz głośniejsze i wyraźnieksze. Z kuchni było przejście do salonu. Na kanapie siedział Harry. Oglądał tak jak wcześniej myślałam, mecz.
- O, cześć kochanie! - uśmiechnął się szeroko do mnie
- tak szybko wstałaś? Coś nie tak? - zapytał lekko zdziwiony
- C-coś?! Wszystko jest nie tak! - wykrzyczałam
- kochanie, usiądź. - poklepał miejsce obok siebie. Chwilę się zastanowiając, usiadłam.  
- A więc co się stało? - zapytał
- Co to jest?! - wskazałam na dwa pierścionki na palcu wskazującym.
- Jak to? - zapytał rozbawiony - Przecież jesteś moją żoną od pół roku.
- C-coo?! A co to jest?! - tym razem wskazałam na brzuch
- To? To jest nasza Darcy!
- Jaka Darcy do cholery?! - nic nie rozumiem!
- Jula, co ci jest?! - zapytał
- Ja nic nie pamiętam! - odpowiedziałam mu szczerze
- Co?! Jak to?! - tym razem on nic nie rozumiał
- Ostatnie co pamiętam to, to... Jak mnie odprowadziłeś do domu. Później się wykąpałam i poszłam spać, a teraz obudziłam się tu! Gdzie my w ogóle jesteśmy?! - Harry'emu momentalnie zbladła mina.
- Jesteśmy u mojej babci!  Jak to nie pamiętasz?! Nie pamiętasz najpiękniejszych trzech lat mojego życia?! - nie mogłam nic z siebie wydusić. Jedynie kiwnęłam głową. 
- Boże! - Harry zakrył twarz dłońmi - Ale jak to w ogóle jest możliwe?! Siedzimy, zasypiasz, więc zaniosłem cię do sypialni. Budzisz się, przychodzisz i mówisz,  że nic nie pamiętasz! Co się dzieje?! - Nie mógł powstrzymać emocji
- Nie wiem! Opowiedz mi! Może w tedy wszystko wróci do mojej pamięci! 
- Wiesz co?! - podszedł do (jak przypuszczam) swojej torby i wyciągnął z niej zielony zeszyt z moim zdjęciem. Zaraz, zaraz... Ja już widziałam ten zeszyt - masz! - rzucił go w moją stronę i wyszedł na zewnątrz. Wzięłam zeszyt i go otworzyłam:
" Julie Adams
  18 lat
  Pamiętnik " 


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I jest prolog! Wyszedł tak sobie :/ w rozdziałach będą się pojawiać urywki z pamięci i myślę, że zorientujecie się, w którym to będzie momencie ;)                     Czytasz=Komentuj

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz